Fotograf


-warszawa
-Koszalin
-poznań
-Łódź
-Kraków
-rzeszów
-lublin
-Kielce
-Gliwice

Reklama
fotograf na wesele warszawa
produkcja filmowa Poznań
A A A

Osłabiacz Farmera według receptury

Czasem fotoamator woli zamiast fabrycznego dozowanego osłabia­cza sporządzony w swym laboratorium, bo to i taniej wypada, i roztwór gotowy do użytku natychmiast, gdy zmieszamy w odpowiedniej pro­porcji dwa uprzednio przygotowane płyny. Osłabiacz sporządzony z ładunku fabrycznego musi być natychmiast użyty, po kilku minutach traci swe właściwości i nie daje się przechowywać. Osłabiacz w dwu roztworach jest również nietrwały po ich zmieszaniu, ale same płyny dają się przechowywać doskonale. Mieszamy je dopiero bezpośrednio przed zamierzonym procesem osłabiania negatywu, czyli tzw. farme-rowania powiększeń - rozjaśniania świateł pozytywu dla zamierzo­nych efektów estetycznych. Przepis na osłabiacz Farmera jest prosty: Roztwór A Żelazicyjanek potasowy 2 g Woda przegotowana do ogólnej objętości 100 ml Roztwór B Tiosiarczan sodowy krystaliczny 20 g Woda do ogólnej objętości 100 ml Jeśli jednak chcemy być pewni działania osłabiacza, roztwór ozna­czony literą A powinien być przechowywany w butelce ze szkła brunatnego, najlepiej w szafce w ciemni. Roztwór B nie wymaga tego, jest trwały. Przed samym zabiegiem osłabiania mieszamy oba roztwory w sto­sunku 1:1. Będzie to osłabiacz bardzo energiczny. Zwykle zajdzie konieczność rozcieńczenia go wodą, ponieważ działa bardzo intensyw­nie - może być przyczyną nierównego osłabienia negatywu, nieusu­walnych plam i zacieków. Takiego „osłabionego" negatywu nie uratu­je już żaden zabieg chemiczny czy retuszerski. Osłabianie w rozcień­czonym „Farmerze" przebiega wolniej, może być kontrolowane przy świetle białym niezbyt intensywnym, a przerwane w odpowiedniej chwUi, to znaczy przed przejaśnieniem negatywu do pożądanej gęstoś­ci, bo proces osłabiania trwa jeszcze w czasie pierwszych minut płukania błony - daje pożądany efekt. Zwykle osłabiacz rozcieńczony w proporcji: 1 część osłabiacza + 2 (ewentualnie 4) części wody przegotowanej i ostudzonej do temperatury końcowej roztworu 20°C. Podajemy tylko i akcentujemy najważniejsze sprawy związane z osłabianiem negatywu w kąpieli Farmera. Szczegóły tego trudnegb zabiegu, jednego z najtrudniejszych w „kuchni" fotograficznej znaj­dzie czytelnik w ogólnych podręcznikach fotografii praktycznej. Chce­my tylko zaznaczyć, iż ten właśnie osłabiacz powinien się znaleźć zawsze w pracowni, ponieważ dość często zachodzi konieczność korekty negatywu, a umiejętność bezbłędnego przeprowadzenia za­biegu osłabiania, jak i oceny negatywu wymagającego poprawienia jest naturalnym obowiązkiem ambitnego fotoamatora, samodzielnie opracowującego swoje zdjęcia. Oprócz osłabiacza Farmera istnieją inne, ale mniej pewne w działa­niu; dlatego ich recept nie podajemy. Np. popularny w swoim czasie, ale bardzo kapryśny osłabiacz nadsiarczanowy (z nadsiarczanem amonu), o tyle cenny, że zmniejszający nadmierne kontrasty negaty­wu, zaczyna bowiem osłabianie od najwyższych świateł (miejsce nych na negatywie) - dziś rzadko jest stosowany, ponieważ ukowane są papiery fotograficzne o szerokiej skali gradacji, zwala to na dowolne kształtowanie skali kontrastów zdjęcia, bez konieczności korekty chemicznej negatywu. Wzmacniacz konfekcjonowany Stosowany niekiedy w toku laboratoryjnej obróbki negatywu za­bieg wzmacniania chemicznego przeprowadzimy w zasadzie gotowym i jedynym dostępnym u nas fabrycznym, konfekcjonowanym wzmac­niaczem miedziowym (Foton WZ1). W opakowaniu firmowym jest on trwały i dlatego dobrze będzie mieć go w pracowni w zapasie. Niestety wszelkie zabiegi wzmacniania negatywu niedoświetlonego na skutek zbyt krótkiego naświetlenia zdjęcia w czasie fotografowania - zawo­dzą. Nie można bowiem żadnymi środkami chemicznymi wzmocnić lego, czego światło nie zarejestrowało na kliszy. Zabieg wzmacniania stosujemy tylko wtedy, gdy negatyw wywoływano zbyt krótko, gdy rykazuje on szczegóły fotografowanej scenerii, ale jest ogólnie słaby, przejrzysty, trudny do kopiowania nawet na papierach o gradacji %a twardej. Wzmacniacz miedziowy, Foton WZ 1 - popularny, choć niezbyt skuteczny wzmacniacz chemiczny, stosuje się przede wszystkim do negatywów niedowołanych, o znikomych kontrastach. Nie nadaje się materiałów małoobrazkowych, gdy zależy nam na niepowiększaniu ~a negatywu przy znacznym stopniu powiększenia obrazu w proce-pozytywowym. Przy użyciu go należy ściśle stosować się do przepisu podanego przez wytwórnię na opakowaniu. Ten sam wzmac-aacz miedziowy używany jest niekiedy do barwienia obrazu (powie-'a, przezrocza) w ciepłym odcieniu różowobrązowym. Roztwór nietrwały — przygotować bezpośrednio przed użyciem. Konfekcjono­wany w torebkach z folii w ilości wystarczającej na 200 ml roztworu roboczego. Wzmacniacz według receptury Wzmacniacz możemy łatwo sporządzić samodzielnie. Roztwór A Woda 400 ml Żelazicyjanek potasowy 8 g Dwuchromian potasowy, roztwór 1 % 1 ml Roztwór B Woda 600 ml Siarczan miedziowy 10 g Cytrynian trój sodowy 50 g Przed samym zabiegiem wzmacniania płyny mieszamy ze w jednakowych proporcjach. Roztwory po zmieszaniu są nietrwałe, | kilku minutach tracą swą użyteczność. Wzmacniacz miedziowy podanego przepisu może być również użyty do zabarwienia obra pozytywowego lub przezrocza, gdy uznamy, iż element dyskretnej | barwy przyda obrazowi walorów estetycznych. W praktyce fotoamatora stosowane są i inne wzmacniacze (np.| rtęciowy, chromianowy), przepisy znajdzie czytelnik w obszerniej­szych podręcznikach fotografii ogólnej. Należy zaznaczyć, iż przyj pracy ze wzmacniaczami zachodzi konieczność zachowania szczegół-1 nej ostrożności — są to trucizny. W ciemni przeznaczymy m specjalnie do tych celów.