Fotograf


-warszawa
-Koszalin
-poznań
-Łódź
-Kraków
-rzeszów
-lublin
-Kielce
-Gliwice

Reklama
olejdowlosow.com.pl/kemon-actyva-bellessere-oil/
Tani i ekspresowy ulotki druk z dostawa gratis na terenie Polski.
A A A

Obiektyw miękkorysujący

Czasem w fotografii artystycznej wyrazista ostrość obrazu op nego nie jest konieczna - szczególnie w portrecie niekonwencj nym i pejzażu potraktowanym impresyjnie. Można w pewnych tach dać prymat obrazowi miękkiemu, zwiewnemu - można też~ od fotografii ostrości, niekiedy we wszystkich planach: bliskich, śred­nich i dalekich, traktując ją jako swoisty dokument. Prawda zdaje leżeć pośrodku, a częściowo już została odkryta wyżej: do tematów implikowanych treścią zdjęcia może fotograf zast optykę miękko rysującą, do innych - obiektyw najdokładniej skorygo­wany, pedantyczny w rysunku konturów i struktur przedmiotów. Oryginalne fabryczne obiektywy miękko rysujące (np. Thambardo aparatu Leica, Imagon - do kamer większego formatu) są drogie. Tymczasem w pracowni fotoamatora może się znaleźć - przy odrobi­nie chęci i inwencji - prosty, sporządzony własnoręcznie lub z pomoq optyka, niepomiernie tańszy obiektyw miękkorysujący, niewiele ustę­pujący fabrycznemu. Mimo swojej prostoty, a może dlatego, obiek miękkorysujący jest kapryśny w pracy i trzeba sporo doświadcz aby obraz uzyskany w pełni odpowiadał kryterium obrazu miękkii lnie nieostrego. Kontury zasadnicze obrazu optycznego otrzymanego pomocą obiektywu miękkorysującego są wyraźne, szczególnie w par­ach kontrastowych fotografowanego przedmiotu. Obraz odległego paktu świecącego, uchwycony na matówce kamery, jest zawsze ileńką, jasną plamką, nawet wtedy gdy źródło świecenia jest po-chniowo znikome, a jego odległość od kamery ogromna. Jeśli kość tej plamki nie przekroczy fizjologicznej granicy rozróżniania :oko ostrego od nieostrego - obraz jej wyda się nam subiektywnie f, wyrazisty. Gdy plamka ta będzie większa i równomiernie jasna icałej powierzchni - obraz, który może być potraktowany jako zbiór któw świednych odczytamy jednoznacznie — powiemy, że jest |gólnie nieostry. Zjawisko to wystąpi np. przy wadliwym nastawieniu (Oegłości przedmiotu na skali obiektywu. Ale gdy rdzeń każdego iktów świetlnych, składających się na obraz przedmiotu, będzie % ostro wydzieloną plamą, a otoczka nieco mniej jasna - obraz § ogólnym efekcie będzie właśnie miękki. Sprawdzono tę prawidło­we doświadczalnie (m. in. W. Romer, teoretyk tych zagadnień, tografik, twórca jednej z technik tonorozdzielczych pozytywowych -I whelii). W obrazie miękkim następuje jednocześnie mniej lub irdziej syntetyczne zniwelowanie drobnych natarczywych szczegó-v obrazu, wzrasta plastyka zdjęcia, na wypukłościach fotografowa-to przedmiotu pojawiają się migotliwe światełka. Zdjęcie upodab-jisię bardziej do obrazu rzeczywistości odbieranego przez nasze oko, bre nie notuje przecież inwentarycznie wszelkich detali oglądanego iata (np. każdego listka na drzewie oddzielnie). Ogólne wrażenie bardziej malarskie - zdjęcie jest mniej fotograficznie „suche". oście wymienione pozytywne cechy obrazu miękkiego, scha-ryzowanego wyżej, mają swój sens praktyczny wtedy, gdy współ-z jego treścią, nie są przesadne, mdłe w odczuciu, obliczone :e na tani efekt. W fotografii użytkowej o cechach np. doku-a nawet w zdjęciach reporterskich nie będziemy stosowali ' miękkorysującej, ale, mimo iż nowoczesność narzuca fotografii j wyrazistość rysunku i bogactwo szczegółów, spróbujmy czasem, wszystkim w pracowni, fotografować opisanym obiektywem bliskim i ciekawym, że sporządzonym samodzielnie, md niewielki, bo nasz obiektyw to po prostu pojedyncza soczewka płasko-wypukła, tzw. monokl (menisk), osadzona w tubusie zdwi pozwalających na zmianę oddalenia soczewki od płaszczyzny (błony) w aparacie Jego przysłona wykonana jest aż prymitywnie - z czarnego sztywnego kartonu, poczernionej blaczarnego krążka celuloidu Obiektyw przystosowir oczywiście do lustrzanki jednookiej, małoobrazkowej, w sposób sany uprzednio przy adaptacji obiektywu kamery mieszkowej do typu aparatu. Po prostu zamiast całego zespołu soczewek osadzimy w tubusach ruchomych monokl o średnicy dostosowanej do średnicy tych elementów. Rozmiary orientacyjne: średnica ok. 40 mm -:_kowa (f) ok. 80-100 mm. Można go nabyć w sklepie z pomocami owymi lub u optyka. Dobrą oprawą soczewki, którą optyk inien odpowiednio oszlifować na brzegach do żądanych rozmia-, będzie metalowa oprawka filtra fotograficznego. Sporządzamy przysłony. Przy podanej średnicy i ogniskowej 100 mm w zastoso-u do kamery małoobrazkowej - reprezentują one kolejne wiel-~'~ otworu względnego 1:5,9-1:6,7-1:7,7 (ważne przy obliczaniu u naświetlenia). Położenie przysłony w tubusie ustalamy przy ocy metalowych lub kartonowych pierścieni. Rekomendując ten obiektyw należy, za Romerem, udzielić nastę-jących rad: 1. Obraz komponujemy tak, aby wypełniał całą klatkę, np. cała a w portrecie. Wycinki negatywu powiększone prezentują się j niż całość, mętnieje subtelna aureolka na pograniczu miejsc żnicowanych kontrastach świadocienia. Używajmy materiałów negatywowych drobnoziarnistych. . Użycie ogniskowej dłuższej niż wskazana dla formatu klatki 36 mm nie jest korzystne. Przy dłuższej ogniskowej dla otrzyma-obrazu o takich samych walorach, jak przy polecanej - wymagane uy silniejsze przysłonięcie obiektywu, a czas naświetlania - znacz-dłuższy. Przy dłuższej ogniskowej monokla wzrasta również "wy wpływ aberacji chromatycznej, powodując w krańcowych adkach zamiast pożądanej miękkości - nieostrość obrazu. . Ostrości obrazu nie należy nastawiać na najbliższe kamerze "'e przedmiotu fotografowanego, lecz na nieco dalsze. Kompensu-w ten sposób szkodliwy dla wyrazistości obrazu wpływ tzw. !ka chemicznego, które leży bliżej niż ognisko optyczne. Ostrość nastawionego wzrokowo na matówce nie pokrywa się z ostroś-na płaszczyźnie negatywu: płaszczyzna ostrości na błonie leży nieco ¡zej. Wyżej opisany monokl może być zastosowany również do kamery iekszego formatu, np. 6x6 cm, nie tylko do małoobrazkowej. W tym adku ogniskowa menisku powinna być proporcjonalnie dłuższa. Siatki zmiękczające - dyfuzory Nie ma ich u nas w sklepach Foto-Optyki, a szkoda, bo w fotoamatora przydają się niekiedy, zarówno w procesie zdjęcio jak i w czasie powiększania, w procesie pozytywowym. Ich (po założeniu na obiektyw kamery) przypomina w pewnym s' efekt, jaki uzyskujemy fotografując opisanym wyżej obie miękkorysującym. Obraz na negatywie, a potem pozytywie, bardziej syntetyczny, kontury mniej konkretne, lekko roz łagodnieją kontrasty światłocienia, przy wzmożonym złudzeniu krajobrazie), że słońce świeci intensywniej, architektura zatraca surowość. W portrecie podobieństwo wyraźnie wzrasta; na po intensywnych świateł i głębokich cieni pojawia się swoista a-promieniująca jasnością od jasnych partii obrazu ku cieniom, a w w portrecie tzw. bliki - światełka bardzo subtelne, ważne dla« cia plastyki bryły, nabierają delikatnej jedwabistości. Niektórym krytykom i koneserom wystaw fotograficznych efe nie podobają się - czasem z przekory, mającej swe źródło w up-niu do tego, co kiedyś było modne, a dziś trąci myszką, z powodu nieznajomości techniki fotografowania z pomocą s zmiękczającej założonej na obiektyw. Tymczasem, choć uroki czesnej fotografii nie zamykają się w efektach natury wył~ plastycznej, celowe użycie dyfuzora, w toku pracy nad zdjęciem, r pewnym tematom wyjść na dobre, wzbogacić ich oprawę formalną. Istnieje wiele sposobów wykonania siatek, o których mowa; poda my tu dwa. Sposób pierwszy - bardzo prosty. W oprawie nieużyteczne go fdtru umieszczamy kawałek czarnego tiulu lub cienkiej tkanńr nylonowej. Materiał powinien być napięty równomiernie pod kiem wewnętrznym filtru, który uprzednio zabezpieczał szybkę wypadnięciem z oprawy. Ponieważ napięta siatka jest narażona uszkodzenie, należy nasadkę dyfuzyjną chronić w pudełku pl" wym, najlepiej w tym, w którym uprzednio mieścił się filtr. Chcąc zrobić dyfuzor innego rodzaju, kładziemy do kw-utrwalacza zaświedoną płytę szklaną, np. diapozytywową. Gdy s się przejrzysta, dobrze płuczemy ją w wodzie bieżącej (pół gc i suszymy. Otrzymamy szybkę pokrytą żelatyną; srebro z em stało usunięte. Przy pomocy linijki metalowej i cienkiej igły pokry-iramy emulsyjną stronę płyty siatfcą delikatnych równoległych rys, jąc się nie przeniknąć do podłoża (szkła). Rysunek siatki może rzyć maleńkie kwadraciki lub romby. Szybek takich sporządzimy o różnej gęstości oczek siatki, prowadząc linie w różnych ~pach, np. 1/2-1-2 mm. Posłużą do osiągnięcia mniejszego lub kszego efektu zmiękczenia. Większy stopień powiększenia -procesie pozytywowym - rzadsza siatka na obiektywie powiększal-Następnie prosimy szklarza o przycięcie z przygotowanej płyty ejszych kwadratów, o boku nieco większym niż średnica obiekty-naszej kamery. Dyfuzory umieszczamy w oprawce do filtrów dratowych. Jeśli zamiast kwadratów szklarz wytnie szybki koliste możemy je umieścić w oprawkach fUtrów o odpowiedniej średnicy, rzeba je chronić starannie, niestety - nie można ich pokryć lakierem larwnym od strony emulsyjnej, bo efekt działania zaniknie. Jeśli dyfuzorów używamy w toku powiększania zdjęcia przez wpro-:nie w bieg promieni rysujących obraz na desce (na ok. xl$ czasu l^iwietlania; 2/3 czasu bez dyfuzora) - nie potrzeba ich oprawiać. Przy opracowywaniu takich efektów należy pamiętać, że do zmięk-feania na rzutniku przez dyfuzor nadają się negatywy o silnie zazna­nych kontrastach, o wyraźnie zróżnicowanych płaszczyznach tonal-Negatywy mdłe, cienkie, finezyjne w szczegółach nie dadzą brego obrazu. Unikajmy też powiększeń zbyt dużych, bo obraz dzie rozmyty, nieostry. Przy fotografowaniu z siatką na obiektywie czas naświedenia należy przedłużyć. Efekt działania siatki użytej w procesie pozytywo-jest odmienny od osiąganego w procesie zdjęciowym. Nie światła Dmieniują jasnością w stronę cieni obrazu, a ciemne partie otoczone aureolką jasną, co wygląda nienaturalnie. Niemniej jednak niektó-fotograficy przy pomocy dyfuzorów zastosowanych w procesie Ttywowym osiągali nader ciekawe efekty (Leonard Misonne, 'ard Hartwig). Nasadki zmiękczające typu Duto i sposób samodzielnego wykonania płytek zmiękczających Zarówno w pracowni, jak w terenie amator i fotografik ko czasami z fabrycznych nasadek zmiękczających, zastępujących w nym stopniu obiektyw miękkorysujący, ponieważ efekt ich d/i jest zbliżony do tego, jaki osiągamy fotografując np. monoklem. szybki ze szkła optycznego, z wyciśniętymi kolistymi zagłębie (rys. 34). Produkowane są w 2-3 stopniach właściwego efeW pracowni przydadzą się do portretu; w plenerze do zdjęć krajoto zowych w ustawieniu kamery pod światło (łagodzą wtedy kon' Mogą być stosowane również w procesie pozytywowym w powiększania obrazu. W tym ostatnim przypadku efekt działania' również, jak przy dyfuzorach, odmienny niż w toku zdjęcio* Świecą cienie, nie światła. Daje to efekty niesamowite czasem, niekiedy ciekawe, gdy Duto zastosowano w porę i z umiarem. Nr ty, oryginalnych nasadek węgierskich Duto próżno wypatnr w sklepach branżowych, a i krajowe ich odpowiedniki Mutax zawsze są w sprzedaży. Nasadek tego rodzaju nie sporządzimy sami. Można je z ni skutkiem zastąpić szybkami zmiękczającymi wykonanymi wg Popowa. Wymaga to jednak trochę cierpliwości i dokładności. Potrzebne nam będą następujące rzeczy: dwanaście płyt szklanych, które po usunięciu emulsji gorącą wodą z sodą suszymy i starannie czyścimy spirytusem denaturowanym, dobry rozpylacz do perfum z gruszką gumową, żelatyna w listkach, woda destylowana 100-150 ml, sześć oprawek do filtrów o średnicy obiektywu kamery. Szybki preparujemy w sposób następujący: 1 g żelatyny wrzucamy do 100 ml wody destylowanej. Gdy' żelatyna napęcznieje (30-40 minut), naczynie zanurzamy do wody gorącej. Żelatyna rozpuści się całkowicie; roztwór sączony następnie przez bibułę filtracyjną lub watę jest gotowy do użytku. Szybki suche, czyste kładziemy na stole pokrytym arkuszem papieru, umieszczając je w trzech rzędach. W dwu pierwszych kładzie­my po cztery szybki, w trzecim - trzy. Jedną szybkę czystą odkładamy aa bok. Roztworem żelatyny podgrzanej do temp. ok. 25-30°C i przela­nej do rozpylacza spryskujemy szkiełka, starając się robić to prędko, jednorazowo. Po wyschnięciu żelatyny, co trwa ok. 20 minut, jedno ze szkiełek przykrywamy odłożoną uprzednio czystą szybką. Będzie to nasadka dająca najmniejszy stopień zmiękczenia — numer 1. Dwa następne szkiełka składamy stroną pokrytą żelatyną do siebie. Będzie to kolejna nasadka o większym stopniu zmiękczenia -numer 2. Czwarte pozostałe szkiełko z pierwszego rzędu preparowa­nych szybek odsuwamy. Pozostałe szybki spryskujemy ponownie rozpylonym strumie­niem ciepłej żelatyny. Gdy żelatyna wyschnie, jedno z tych dwukrotnie krytych szkiełek łączymy z odsuniętym uprzednio, pokrytym żelaty-tylko jednokrotnie. Mamy teraz nasadkę jeszcze; bardziej zmięk-jącą - numer 3. 7. Łączymy dwa następne szkiełka, pokryte dwukrotnie żelatyną i otrzymujemy nasadkę o stopniowo sdniejszym działaniu - numer 4. 8. Z tych szkiełek, które nam zostały, odsuwamy jedno, a pozostałe po raz trzeci spryskujemy ciepłą żelatyną. Łącząc szkiełko odsunięte uprzednio, a spryskane dwukrotnie z płytką spryskaną trzykrotnie otrzymujemy nasadkę o jeszcze intensywniejszym działaniu - n mer 5. 9. Połączenie dwu pozostałych szkiełek, spryskanych trzykrotnie, da nam ostatnią już, najsilniej zmiękczającą nasadkę - numer 6. Pozostaje teraz, nie myląc szybek, dopasowanie ich w zakłaJ' szklarskim do posiadanych okrągłych oprawek filtrów. Cały zestaw przechowujemy w odpowiednim futerale, np. uszytym z miękkiej skóry lub flaneli. Futerał powinien mieć oddzielne schowki na po­szczególne nasadki, aby nie uległy porysowaniu lub stłuczeniu. Tym, co zapomnieli, przypominamy, że użycie szybki na obiektywie kamery powoduje konieczność mniej więcej dwukrotnego przedłuże­nia czasu naświetlenia. Na obiektywie powiększalnika w procesie pozytywowym nasadki nie utrzymujemy przez cały czas potrzebny prawidłowego naświetlenia. Zwykle naświetlamy 73 czasu bez nasa ki, a 2z nasadką zmiękczającą. Ostrość nastawiamy bez nasadki Obiektywu nie przysłaniamy. Kamera - przyrząd delikatny Jakikolwiek aparat znajdzie się w naszej pracowni — musimy mu zapewnić staranną opiekę. W przerwach, kiedy z niego nie korzysta my, powinien spoczywać w futerale, w szufladzie nam tylko dostępnej. Obiektyw kamery, jej oko i serce, będziemy chronić starannie pi kurzem, dotknięciem palcami, stałym działaniem promieni słon nych. Nie znaczy to jednak, abyśmy przy lada okazji chuchali na obiektyw, wycierali go chusteczką czy polerowali jak nos bucika. Osłonięty szczelną nasadką, nie wyklejoną pluszem (zbiornik rzu), obiektyw będzie z rzadka tylko potrzebował odpylenia. Stw-dziwszy (pod światło), że wymaga oczyszczenia, przeprowadzimy ten zabieg w pełnym świetie, posługując się specjalnym pędzelkiem (chronionym w futerale) i dmuchawką (gruszką) gumową. Szczególnej opieki wymaga optyka aparatów opatrzona czerwonym znakiem T, gdzie soczewki pokrywane są mikroskopijnie cienką warstewką prze- [tiwodblaskową. Ostatnio warstewka ta preparowana ulepszonymi [metodami jest bardziej odporna na ewentualne uszkodzenia. W kame­rach sprzed kilkunastu lat jest delikatna i łatwo przy czyszczeniu o jej uszkodzenie (raczej przez nadmiar troski). Soczewek w kamerze ani ich zespołów nie wolno pod żadnym pozorem rozkręcać. Łatwo 0 naruszenie fabrycznej justacji optyki aparatu. Błąd w odległości miedzy soczewkami w tubusie rzędu setnych milimetra może już spowodować widoczną (przy powiększeniu obrazu) nieostrość. Do­strzegane przy oglądaniu obiektywu pod świado maleńkie pęcherzyki powietrza uwięzionego w szkle nie powodują widocznej straty ostrości ani nie umniejszają wartości użytkowej obiektywu. Nie są powodem do reklamacji. Równie staranną opieką należy otoczyć dodatkowy sprzęt związany tkamerą - obiektywy wymienne (zawsze przechowywane w futerale), soczewki nasadkowe przedłużające i skracające ogniskową, filtry 1 nasadki Duto, celowniki dodatkowe. Wężyki spustowe migawki wymagają od czasu do czasu wpuszczenia kropli oliwy do ich pancerza. Nie wolno ich zginać nadmiernie lub pozostawiać trwale w gnieździe kamery. W razie zacięcia się mechanizmu migawki lub urządzenia transportu nie można podejmować reperacji we własnym zakresie. Ryzykujemy poważne uszkodzenie kamery. Ingerencja przy użyciu scyzoryka lub śrubokręta powoduje trwałe, nieodwracalne szkody. Czasem i mecha­nik wtedy nie pomoże. W razie blokady przesuwu taśmy w aparacie małoobrazkowym, co ygnalizuje stopniowo wzrastający opór gałki przesuwu i nieobracanie ję lewego pokrętła wstecznego przewijania filmu po naświetieniu, lależy zaniechać siły, a otworzyć aparat w ciemni i stwierdzić przyczy-ję awarii. Zwykle we wnętrzu kamery znajdujemy uszkodzony fUm lie transportowany na szpulę odbiorczą. Jeśli bez specjalnych zabie-5ów awaria daje się usunąć - trzeba film ponownie zwinąć do kasetki założyć starannie. Najczęściej powodem takiej awarii jest przerwanie lerforacji błony lub zbyt pełne ładowanie kasetki (przy filmie ciętym 1 metra); czasem wyrwanie końcówki filmu ze szczeliny zaczepu na zpuli odbiorczej. Na aparat rozstawiony w pracowni na statywie, chwilowo nieczynny, zarzucimy czarną chustę z satyny, chroniącą go od kurzu, tę sai której używamy do osłonięcia matówki dla lepszej obserwacji obrazu. ] Po zakończeniu pracy chowamy aparat do futerału; konserwuje to ] kamerę i zapobiega ewentualnemu upadkowi, który z reguły kończy się uszkodzeniem aparatu łub obiektywu.