Fotograf


-warszawa
-Koszalin
-poznań
-Łódź
-Kraków
-rzeszów
-lublin
-Kielce
-Gliwice

Reklama
odbitki
smove fotobudka
zdjęcia przez internet
A A A

Prowadnicę negatywu

Prowadnicę negatywu należy umocować możliwie blisko kondensora, a ne­gatyw umieścić prostopadle do osi optycznej przyrządu. Zakładanie, prze­suwanie i wyjmowanie taśmy negatywowej powinno odbywać się możliwie bez straty czasu. Czy negatyw będzie prowadzony między dwiema płytka­mi szklanymi, między jedną płytką szklaną i jednym otworem o formacie negatywu, czy też między dwiema ramkami, zależy od decyzji fotoama-tora. Uchwyt z dwiema płytkami szklanymi ma tę zaletę, że negatyw leży płasko, ale ma też tę wadę, że mamy łącznie sześć powierzchni, na których może osiadać kurz, a praktycznie cztery powierzchnie są ostro odtwarza­ne. Jeżeli negatyw umieścimy tylko między dwiema przesłonami, wtedy mamy wprawdzie tylko dwie powierzchnie, na których mógłby się gro­madzić kurz, ale wtedy nie można zagwarantować płaskiego prowadzenia negatywu. Mimo to jednak przy takim uchwycie osiągniemy dobre wyniki, jeżeli usuniemy skręt filmu, będący skutkiem jego ciasnego nawinięcia na szpulkę, przez wstępne przewinięcie filmu w przeciwnym kierunku; uzyska się przez to płaskie położenie filmu (np. paski po sześć negatywów). W najprostszym przypadku dwie płytki szklane zapewniają dobre prowa­dzenie negatywu Dwie płaskie sprężyny dociskają płytki szklane tak, że film leży płasko. Jeżeli krawędzie płytek szklanych nie zostaną zeszlifowane, a tylko przycięte, zachodzi obawa, że przy zakładaniu filmu negatywy zostaną uszkodzone. Krawędzie te można lekko zaokrąglić za po­mocą najdrobniejszego papieru ściernego i oleju. Założenie okienka na film jest konieczne, aby możliwie mało światła bocznego padało na płasz­czyznę obrazu, tzn. na papier fotograficzny.W obudowie umieszcza się żarówkę, kondensor i prowadnicę filmu. Z obu­dowy powinno wydobywać się możliwie mało światła bocznego, aby papier fotograficzny uchronić przed niepożądanym naświetleniem. Światło boczne, wydobywające się ze szczeliny między płaszczyzną negatywu i obiekty­wem, usuwa się przez zamontowanie czarnego skórzanego mieszka. Do wykonania obudowy w najprostszym przypadku można wykorzystać aluminiową bańkę na mleko, przy czym jednakże należy pamiętać, że mięk­kość aluminium w tym przypadku stanowi wadę. Jeżeli jednak nie będziemy mieli innej odpowiedniej obudowy również i ta spełni postawione jej wy­magania. Przy montowaniu i mocowaniu powiększalnika trzeba wziąć najpierw pod uwagę zapewnienie mu wystarczającej stabilności. Zasadniczo jest obojęt­ne czy przyrząd umieści się w położeniu pionowym, czy poziomym. W prak­tyce występuje jednak prawie wyłącznie układ pionowy i nie tylko dla­tego, że potrzeba przy tym mniej miejsca i technika pracy jest wygodniej­sza. Przy ustawianiu wymaganej skali obrazu odległość względna między powiększalnikiem i płaszczyzną obrazu (ramki powiększalnika lub papier fotograficzny) zmienia się zasadniczo i nie odgrywa to żadnej roli czy płaszczyzna obrazu będzie nieruchoma a powiększalnik przesuwany, czy też odwrotnie. Trzeba jedynie zapewnić to, aby przy każdym ustawieniu oś optyczna urządzenia była prostopadła do płaszczyzny obrazu. W większości przypadków powiększalnik przesuwa się wzdłuż kolumny. Kolumnę tę można ustawić prostopadle albo pod kątem do płyty podstawy. Z widać, że odległość między powiększalnikiem i kolumną jest znacznie mniejsza, gdy kolumna jest nachylona nad płytą pod kątem. Dzięki temu powiększalnik można umocować na kolumnie za pomocą krótszej prowadnicy, a tym samym zapewnić lepszy przesuw. Przy po­większaniu negatywów małych formatów można stosować pochylenie ko­lumny w stosunku do pionu o ok. 15-4-20°. Należy przy tym zwrócić uwagę na to, że nachylenie kolumny przy obiektywie o krótkiej ogniskowej musi być większe niż przy długiej ogniskowej i że mimo małej odległości mię­dzy obiektywem powiększalnika i kolumną stopka jej przy powiększaniu z większych formatów nie powinna przeszkadzać. Podłużna regulacja ko­lumny nie jest prosta, ponieważ ciężar powiększalnika musi być przejmo­wany przez ramię ślizgowe.